O lekach znowu ja…

Blisko dwa miesiące temu wkurzałem się tutaj na podwyżkę leków i snułem swoje czarne wizje dotyczące kolejnych przetasowań leków refundowanych, które miały wejść w życie 1 stycznia 2012 roku. Dzień ten nastąpił, nowe listy weszły, media narobiły szumu, a ja z receptą podreptałem do apteki, uprzednio sobie usztywniając kolana żeby się pode mną nie ugięły gdy usłyszę cenę. Nie ugięły, chociaż nie dzięki mojemu patentowi.

Mimo wcześniejszych obaw, horrendalnej podwyżki cen leków nie zauważyłem. Zauważyłem natomiast że teraz we wszystkich aptekach, leki refundowane mają być sprzedawane w tej samej cenie. To dobrze, bo Nimesil kupowany w aptece w Katowicach miał na naklejce ponad 30zł, a po refundacji 20 złotych z groszami. Czyli świetna cena dla apteki. Świetna, bo ten sam lek w aptece w Słupsku kosztował mnie (tydzień później) niewiele ponad 11zł. Teraz natomiast we wszystkich aptekach obowiązuje jedna cena – 9,42zł. Możecie sobie wyobrazić moje zaskoczenie, gdy dowiedziałem się że coś w tym kraju jednak potaniało. Niestety, już na przykład ketonal forte który stosuję na zmianę z nimesilem, podrożał do 8,47zł. Ponadto w dalszym ciągu nie są refundowane Mydocalm i Myopam, a nawet wycięto refundowany wcześniej (i dziadowski) Baclofen. Na moje oko nie widzę na liście żadnych leków rozkurczających, ale przecież nie kończyłem farmacji, więc mogę się mylić. Najważniejsze dla mnie jest jednak to, że poza przeciwbólowymi nie widzę na liście moich leków.

A gdy już zacznę się bać że nie dam rady finansowo z powodu leków rozkurczających właśnie, wtedy dopiero zacznie być wesoło. Wystarczy spojrzeć co na liście leków refundowanych jest zamieszczone z przeciwlękowych. Specjalnie dla leniwych zamieszczam ją poniżej:

PDF Google Docs

Zostaw odpowiedź