Sądu Ostatecznego dzień drugi

Obudziłem się. Ze zwykłym bólem biodra wstałem. Zjadłem talerz odsmażonych ziemniaków. Obejrzałem najnowszy odcinek „Doctor Who”. Dokończyłem czytanie „Pomniejszych bóstw”. Bardzo luźno porozmawiałem ze znajomą na skype – twierdzi że też jeszcze nie spotkała żadnego zombie. Wydrukowałem na jutro świeżą porcję rachunków i zjadłem miseczkę lodów z czereśniami.
Dzisiaj podłoga też wibrowała, ale z tych samych przyczyn co wczoraj, więc póki co trzęsień ziemi też brak.
Zjadłem w ramach kolacji kanapki ze szczypiorkiem i zacząłem czytać „Panowie i damy”, w akompaniamencie ścieżki dźwiękowej z „NightSky”. W międzyczasie drobny przeciąg zmusił mnie do zamknięcia okna.
Czyli kolejny dzień minął bez żadnych atrakcji.

Zostaw odpowiedź