Blisko dwa miesiące temu wkurzałem się tutaj na podwyżkę leków i snułem swoje czarne wizje dotyczące kolejnych przetasowań leków refundowanych, które miały wejść w życie 1 stycznia 2012 roku. Dzień ten nastąpił, nowe listy weszły, media narobiły szumu, a ja z receptą podreptałem do apteki, uprzednio sobie usztywniając kolana żeby się pode mną nie ugięły gdy usłyszę cenę. Nie ugięły, chociaż nie dzięki mojemu patentowi.
» Czytaj dalej »
O lekach znowu ja…
przez Styczeń 17, 2012, w kategoriiThe Undergarden
przez Styczeń 17, 2012, w kategoriiRaz na jakiś czas trzeba oderwać się od masowego mordowania ludzi, zwierząt oraz obcych i odprężyć się przy jakimś lżejszym, bardziej uspokajającym tytule. Tym razem padło na…
Tanie państwo?
przez Listopad 21, 2011, w kategoriiDawno mnie nie było tutaj, bo i dawno nic nie zirytowało mnie tak bardzo żeby o tym wspominać, a jednocześnie na tyle mało żeby nie zgorszyć botów i innych właściwych temu blogowi autochtonów. Żaliblog obrastał więc w kurz, aż tu nagle… BAM! Rząd nasz i administracja postanowili znowu oszczędzać na wszystkim, oprócz nich samych. Podwyżkę benzyny zniosę, bo nie jeżdżę. Podwyżkę akcyzy na alkohol zniosę, bo od dawna nie piję. Akcyzę na tytoń też przeżyję, bom nałóg ogromny. Jednakże tym razem z okazji nadchodzącej z nowym rokiem podwyżki płacy minimalnej, postanowili pogmerać w czymś w czym moim zdaniem nie powinni i obiecują więcej. Podnieśli ceny leków refundowanych, a tego już po prostu nie zdzierżę.
Sądu Ostatecznego dzień trzeci
przez Maj 24, 2011, w kategoriiCiągle brak zombie i innych nadnaturalnych atrakcji.
Sądu Ostatecznego dzień drugi
przez Maj 23, 2011, w kategoriiObudziłem się. Ze zwykłym bólem biodra wstałem. Zjadłem talerz odsmażonych ziemniaków. Obejrzałem najnowszy odcinek „Doctor Who”. Dokończyłem czytanie „Pomniejszych bóstw”. Bardzo luźno porozmawiałem ze znajomą na skype – twierdzi że też jeszcze nie spotkała żadnego zombie. Wydrukowałem na jutro świeżą porcję rachunków i zjadłem miseczkę lodów z czereśniami.
Dzisiaj podłoga też wibrowała, ale z tych samych przyczyn co wczoraj, więc póki co trzęsień ziemi też brak.
Zjadłem w ramach kolacji kanapki ze szczypiorkiem i zacząłem czytać „Panowie i damy”, w akompaniamencie ścieżki dźwiękowej z „NightSky”. W międzyczasie drobny przeciąg zmusił mnie do zamknięcia okna.
Czyli kolejny dzień minął bez żadnych atrakcji.
Sądu Ostatecznego dzień pierwszy
przez Maj 22, 2011, w kategoriiObudziłem się. Ze zwykłym bólem biodra wstałem. Dokończyłem oglądanie finału „The Mentalist”. Obejrzałem finał „Supernatural”. Zjadłem trzy banany – nie finalne, bo jeszcze kilka zostało. Póki co mojego domu nie nawiedził wkurwiony Jezus, tylko wkurwiony sąsiad. Zakładam że mesjasz przychodząc ponownie raczej nie przybrałby kształtu dyrektora gimnazjum, chcącego sprawdzić saldo swojego konta, wkurwionego na zakupowy szał małżonki. Na razie też zombie można zaobserwować tylko w newsach TV.
Poza tym skończyłem (ponownie) czytać „Wyprawę czarownic” Terry’ego Pratchett’a i zacząłem „Pomniejsze bóstwa” – w międzyczasie wypiłem też dwa kubki herbaty i zjadłem kanapki z serem. Zjadłem kolejne dwa banany i udzieliłem przez skype absolutnie nieprzydatnej porady w temacie zalanej klawiatury w laptopie.
Zjawisk nadnaturalnych brak.
P.S.
Owszem, wibrowała mi dzisiaj podłoga pod nogami, ale nie było to jedno z zapowiadanych magicznych trzęsień ziemi, tylko lokalny kretyn cierpiący na przerost głośników.
Jezioro… czego?!
przez Kwiecień 9, 2011, w kategoriiNajdroższa kropka świata powraca…
przez Kwiecień 8, 2011, w kategorii
Wiele wiele lat temu, w dziwnym kraju zwanym Polską, pewien bank postanowił wywalić ciężkie miliony na zmianę niebieskiej kropki w swoim logo na pomarańczową. Z powodu tej małej modyfikacji kropki, bank musiał wymienić wszystko na czym widnieje jego logo z niebieską kropką. Wszystko. Druki bankowe, wizytówki, nadruki na bankomatach, karty płatnicze… a ponieważ tym bankiem było „PKO B.P.”, zmiany nie zakończyły się na centrali i oddziałach, ale musiały też objąć jego niezliczone ajencje/agencje. Mnóstwo ludzi było tym wkurwionych. Niektórzy nawet straszyli powieszeniem decydentów za jaja i za niegospodarność. Ostatecznie czy kogoś powiesili lub wywalili nie wiem. Wiem natomiast że ludzie się przyzwyczaili do nowej pomarańczowej kropki, a niektórzy nawet (jak ja) zdążyli ją polubić. Aż tu nagle…
» Czytaj dalej »
Gorzka słodycz
przez Marzec 19, 2011, w kategorii
Dzisiaj dostałem kopa w jajka. Niby nic nadzwyczajnego przy tym co wypisuję, gdyby nie to że zapłaciłem za niego i jeszcze powiedziałem „dziękuję”. Cukier za 5,40zł! Czy tych ludzi już całkiem popierdoliło? Skąd ta podwyżka? Bo podobno za mało cukru się sprzedaje. No to zajebisty pomysł – za mały zysk z towaru, to trzeba podnieść cenę. Naprawdę genialny.
Ale dlaczego za mało cukru się sprzedaje? Czy popyt zmalał? Nieszczególnie. Większość społeczeństwa mając w perspektywie gorzkość w gębie, poczyni jednak kroki żeby sobie życie i kubeczki smakowe osłodzić. Najlepiej cukrem, bo cukier (jak wszyscy dobrze wiemy) krzepi. Czyli generalnie ludzie bardzo chętnie by kupowali więcej cukru.
» Czytaj dalej »
nVidia GeForce GT 240 vs GT 430
przez Marzec 10, 2011, w kategorii
Dzisiaj z konieczności mamy test kart graficznych. Pierwszym zawodnikiem jest karta na układzie GT 240 – nie jest to najświeższa produkcja. Drugim zawodnikiem jest dziecko w miarę nowej generacji, GT 430. Teoretycznie powinny móc pochwalić się zbliżoną wydajnością. Możliwe że nawet pewną przewagą ze strony GT 240, ponieważ seria 400 jest znana z osiągów słabszych niż w poprzedniej generacji. Tyle teorii. Prawdziwe pytanie brzmi: jak sobie radzą w rzeczywistości?
» Czytaj dalej »

